Słońce na dachu, pośród gołębi

dzień się pochylił, trochę już senny
tylko w tym oknie, mhmm, włosy upina
czyjaś dziewczyna ... czyjaś dziewczyna

może nie czeka już na nikogo?
tylko rozdaje niebo obłokom
tak jakby chciała wieczór zatrzymać
czyjaś dziewczyna ... czyjaś dziewczyna ...

stanę, zawołam... może usłyszy?
im dalej jestem tym będę bliższy
wieczór przy świecach, czyja to wina?
czyjaś dziewczyna ... czyjaś dziewczyna ...

,.. a gdy odejdzie nic się nie zmieni
jesień nie przyda smutku jesieni
bo przecież łatwiej się zapomina
kiedy odchodzi czyjaś dziewczyna









Zwariowałem chyba już do końca.

Co się stało z moją zimną krwią.
Nie poznaję siebie od miesiąca.
Wystarczyła tylko jedna noc.

Nic nie widzę kiedy obok stoi.
Ta diablica opętała mnie.
To uczucie tak rozkosznie boli.
Kocham ją i nienawidzę jej.

Kameleony żony
Kameleony żony
Kameleony żony
Kameleony żony
Na kilogramy, tony.