Porzuciłem wizji smak, kolorowe sny.

Opuściłem ludzki wrak, struty LSD
I nie przekona mnie już nikt,
że wznoszę domy z kart.
Że aby tak szczęśliwym być,
wystarczy tylko brać...

Co na to ludzie, uwierzą może w moje słowa.
Co na to ludzie, uwierzą może w to.
Co na to ludzie, uwierzą może, że nie trzeba.
Co na to ludzie, uwierzą może w to.

Nie muszę brać,
bo sztuczny stan uciekł bezpowrotnie.
Odleciał strach,
jak dobrze tak, luźno i swobodnie.
I nie przekona mnie już nikt,
że wznoszę domy z kart.
Że aby tak szczęśliwym być,
wystarczy tylko brać...

Czy wiesz już co, zabija zło?
Czy umiesz swój odwrócić los?
Czy wiesz już co, zabija zło?
Ty możesz sam odwrócić go.
Czy wiesz już co, zabija zło?
Czy umiesz swój odwrócić los?
Czy wiesz już co, czy wierzysz w to?
Odjazdy runą....

Co na to ludzie...









Słońce na dachu, pośród gołębi

dzień się pochylił, trochę już senny
tylko w tym oknie, mhmm, włosy upina
czyjaś dziewczyna ... czyjaś dziewczyna

może nie czeka już na nikogo?
tylko rozdaje niebo obłokom
tak jakby chciała wieczór zatrzymać
czyjaś dziewczyna ... czyjaś dziewczyna ...

stanę, zawołam... może usłyszy?
im dalej jestem tym będę bliższy
wieczór przy świecach, czyja to wina?
czyjaś dziewczyna ... czyjaś dziewczyna ...

,.. a gdy odejdzie nic się nie zmieni
jesień nie przyda smutku jesieni
bo przecież łatwiej się zapomina
kiedy odchodzi czyjaś dziewczyna