Wierzę, że moja bezsenność będzie twoja...
umarł król ukwieconych głów,
a tak jak Wy... czekałem... wierzyłem,
że kiedyś sfrunie z chmur.
Miłość miał i dom, a spośród tylu dróg
wybrał tę, na której śmierć nuci
pieśń makowych pól...
Umarł król ukwieconych snów...
... jeszcze wczoraj miałem w głowie tyle słów.
W mojej duszy radość mieszkała
i... grało tyle nut..., a dziś razem z nim
muzyka we mnie śpi.
ref.
Nie zasnę dotąd, póki błądzić będzie
choć jeden z Was.
Nie zgaszę dnia by każdy wrócić mógł
nim noc uśpi czas...
... kto włożył kamienie do Waszych ust.
Kto za Was wybrał tę jedną drogę
spośród tylu dróg .... kto
zamienił Was w słuch pieśnią makowych pól...
ref.
Nie zasnę...
Mam już tego dość,
rozwaliłem cały świat.
Jeszcze czuję złość,
chciałbym cofnąć parę spraw
Twoje usta w oczach mam
gdy mówisz: zostań sam.
Myśli zgięte w pół
penetrują co się da.
Gdybym tylko mógł
chciałbym zacząć
jeszcze raz
Pewnie czujesz tak jak ja
palący piersi strach.
Zrozumiałem wreszcie, że
po prostu kocham Cię.
Ona biegnie gdzieś,
ściska gardło, dusi płacz.
W sercu czuje śmierć,
dusza nie przestaje łkać.
Choć potłukła całe szkło,
Ty wybaczysz każde zło.
Zrozumiała wreszcie, że
po prostu kocha Cię.