Zwariowałem chyba już do końca.

Co się stało z moją zimną krwią.
Nie poznaję siebie od miesiąca.
Wystarczyła tylko jedna noc.

Nic nie widzę kiedy obok stoi.
Ta diablica opętała mnie.
To uczucie tak rozkosznie boli.
Kocham ją i nienawidzę jej.

Kameleony żony
Kameleony żony
Kameleony żony
Kameleony żony
Na kilogramy, tony.









Odkąd tylko chodzę po tej ziemi

zawsze jakiś palant wmawia mi
co mam zrobić, co mam w sobie zmienić.
Kim ja teraz jestem, a kim mam być?

Niby nie wiem, jak się przed tym bronić.
O co walczyć, o co z kim się bić.
Muszę dzisiaj w sobie ich poskromić
tylko po to, by normalnie żyć.

Odpadam! Już nie wyrabiam...

Obejrzyj się i zabij głos nad swoją głową.
Kolejny raz zachowaj twarz i zostań sobą.
Wszystko co masz, co Bóg ci dał
to Twoja wolność.
Sam dobrze wiesz, co słyszeć chcesz,
co puścić obok.

Oni chcą odmienić twoje życie.
Oni pragną zadbać o twój los.
Dla nich jesteś zwykłym pasożytem...
Tylko kim właściwie oni są?

Odpadam! Już nie wyrabiam...

Obejrzyj się... już nie wyrabiam.