Odkąd tylko chodzę po tej ziemi

zawsze jakiś palant wmawia mi
co mam zrobić, co mam w sobie zmienić.
Kim ja teraz jestem, a kim mam być?

Niby nie wiem, jak się przed tym bronić.
O co walczyć, o co z kim się bić.
Muszę dzisiaj w sobie ich poskromić
tylko po to, by normalnie żyć.

Odpadam! Już nie wyrabiam...

Obejrzyj się i zabij głos nad swoją głową.
Kolejny raz zachowaj twarz i zostań sobą.
Wszystko co masz, co Bóg ci dał
to Twoja wolność.
Sam dobrze wiesz, co słyszeć chcesz,
co puścić obok.

Oni chcą odmienić twoje życie.
Oni pragną zadbać o twój los.
Dla nich jesteś zwykłym pasożytem...
Tylko kim właściwie oni są?

Odpadam! Już nie wyrabiam...

Obejrzyj się... już nie wyrabiam.









Minął chyba rok, nie liczę długich dni

odkąd Ciebie nie ma, nie chce mi się nic.
Powiedz gdzie, powiedz gdzie
mogę dziś odnaleźć Cię.

Ogrzać się w twym cieple, proszę pozwól mi.
Nie daj mi zapomnieć najpiękniejszych chwil.
Powiedz co, powiedz co
mogę zrobić, zrobię to, bo...

Bez Ciebie już nie ma mnie.
Bez Ciebie już życie traci sens.
Bez Ciebie mój cały świat nic już nie jest wart.

Nie obiecam Ci, że lepszy będzie świat,
ale chcę spróbować, powiedz tylko: tak.
Jestem tu, jestem tu.
Czekam, kocham, błagam wróć.

Bez Ciebie....