W łóżku leży obok mnie,

pijany byłem wczoraj.
Jesteś, no więc trudno już,
wyglądasz dziś jak zmora.

Nie wiem nawet, kto to jest,
Skąd się wzięła, to nie żona (?!)
Wstawaj serce, obudź się,
Jest już późna pora.

ref.
A teraz zostaw mnie
samego, bo nie mogę znieść
widoku tego, żal mi cię,
chociaż tyle złego w sobie mam.

Podnieś się i w lustro spójrz,
nie przestrasz się odbicia.
Nie jest z ciebie taki cud.
Wyglądasz jak diablica.

Wiesz już, gdzie łazienka jest.
Idź wykąp się za życia.
Późno już, więc pospiesz się,
jeszcze kupisz coś do picia.

ref.
A teraz zostaw mnie...

Wybij sobie z głowy dziś,
siły nie mam wcale.
W usta weź, poduszkę gryź,
albo wódki nalej.

Możesz na ulicę iść
szczęścia szukać dalej.
Idź, to jeszcze zapłacą ci,
jak się trafi frajer.

ref.
A teraz zostaw mnie...









Słońce na dachu, pośród gołębi

dzień się pochylił, trochę już senny
tylko w tym oknie, mhmm, włosy upina
czyjaś dziewczyna ... czyjaś dziewczyna

może nie czeka już na nikogo?
tylko rozdaje niebo obłokom
tak jakby chciała wieczór zatrzymać
czyjaś dziewczyna ... czyjaś dziewczyna ...

stanę, zawołam... może usłyszy?
im dalej jestem tym będę bliższy
wieczór przy świecach, czyja to wina?
czyjaś dziewczyna ... czyjaś dziewczyna ...

,.. a gdy odejdzie nic się nie zmieni
jesień nie przyda smutku jesieni
bo przecież łatwiej się zapomina
kiedy odchodzi czyjaś dziewczyna