W łóżku leży obok mnie,
pijany byłem wczoraj.
Jesteś, no więc trudno już,
wyglądasz dziś jak zmora.
Nie wiem nawet, kto to jest,
Skąd się wzięła, to nie żona (?!)
Wstawaj serce, obudź się,
Jest już późna pora.
ref.
A teraz zostaw mnie
samego, bo nie mogę znieść
widoku tego, żal mi cię,
chociaż tyle złego w sobie mam.
Podnieś się i w lustro spójrz,
nie przestrasz się odbicia.
Nie jest z ciebie taki cud.
Wyglądasz jak diablica.
Wiesz już, gdzie łazienka jest.
Idź wykąp się za życia.
Późno już, więc pospiesz się,
jeszcze kupisz coś do picia.
ref.
A teraz zostaw mnie...
Wybij sobie z głowy dziś,
siły nie mam wcale.
W usta weź, poduszkę gryź,
albo wódki nalej.
Możesz na ulicę iść
szczęścia szukać dalej.
Idź, to jeszcze zapłacą ci,
jak się trafi frajer.
ref.
A teraz zostaw mnie...
Może się dzisiaj coś jeszcze zdarzy,
czekam cierpliwie, nudzę się wciąż.
Czuję niedosyt przeżytych wrażeń,
taki stan rzeczy wprawia mnie w złość
ref.
Po co tak nudzić się,
to przecież błąd.
Chcę odpalić bombę
i uciec stąd.
Może wymyślę coś,
nie chcę tu gnić.
Znajdę takie miejsce,
gdzie chciałbym być.
Ależ tu pięknie i jak tu ładnie,
wszystko pasuje, nie nudzę się.
Kiedyś myślałem, że tak jest fajnie,
teraz po chwili zmienić coś chcę.
ref.
Po co tak nudzić...
I nawet nie wiem, jak wszystko zmieniam;
mogło być dobrze, lecz było źle.
Tak jakoś dziwnie sprawy oceniam,
wszędzie jest dobrze, gdzie nie ma mnie.
ref.
Po co tak nudzić...