Kiedy światem zacznie rządzić człowiek,
kiedy matki pokochają dzieci,
kiedy miłość ludzie puszczą w obieg,
kiedy spalą już do reszty śmieci.
ref.
Poczujesz, poczujesz, poczujesz,
jak dużo dzieli cię od innych.
Kiedy w klatkach zamkną całe zło,
gdy zaświecą na niebiesko słońca,
kiedy wreszcie ci przypomni ktoś,
jak to było przed początkiem końca.
ref.
Poczujesz, poczujesz...
Ktoś wszystko miał,
ktoś chciał być kimś.
Ktoś nie chciał żyć, kiedy ktoś nie miał nic,
a świat wiruje wkoło, a Ty wirujesz razem z nim.
Cel! Pal! Zaczęto polowanie.
Dzieci jak muchy padają na ekranie.
Wariatka - matka krzyczy w ciszy.
Daleko jesteś tak i nie chcesz słyszeć
We łzach widziałem całe niebo.
Widziałem dzieci... grzecznie szły do niego.
We włosach miały czerwień słońca.
Potulne szły... nie było temu końca.
Dzieci śmieci!!!
Znów strzał rozrywa ciszę nocy.
To idą ślepcy powyłupiali oczy.
Wariatka - matka krzyczy w ciszy.
Daleko jesteś tak i nie chcesz słyszeć
Dzieci śmieci!!!
Może się dzisiaj coś jeszcze zdarzy,
czekam cierpliwie, nudzę się wciąż.
Czuję niedosyt przeżytych wrażeń,
taki stan rzeczy wprawia mnie w złość
ref.
Po co tak nudzić się,
to przecież błąd.
Chcę odpalić bombę
i uciec stąd.
Może wymyślę coś,
nie chcę tu gnić.
Znajdę takie miejsce,
gdzie chciałbym być.
Ależ tu pięknie i jak tu ładnie,
wszystko pasuje, nie nudzę się.
Kiedyś myślałem, że tak jest fajnie,
teraz po chwili zmienić coś chcę.
ref.
Po co tak nudzić...
I nawet nie wiem, jak wszystko zmieniam;
mogło być dobrze, lecz było źle.
Tak jakoś dziwnie sprawy oceniam,
wszędzie jest dobrze, gdzie nie ma mnie.
ref.
Po co tak nudzić...