Miała leszczynowe włosy,
spokojny niewinny sen,
czarne głębokie oczy -
nie poznały nigdy łez.
Morelowe, słodkie ciało,
dziecinnie zadarty nos,
uśmiechała się nieśmiało,
roztapiała serce, jak wosk.
ref.
Nie wiedziałem, co tracę
tam, w domu na Alei Róż.
Teraz za to płacę.
Co zostało na Alei Róż?
Do dzisiaj czuję jej zapach,
pamiętam, jak obejmowała mnie.
Do dzisiaj nie sprzedałem
tego, co najdroższe mi jest.
Czystą duszę miała,
znałem ją na wskroś.
Nigdy nic nie ukrywała,
aż mnie nieraz brała złość.
ref.
Nie wiedziałem, co tracę...
Odkąd tylko chodzę po tej ziemi
zawsze jakiś palant wmawia mi
co mam zrobić, co mam w sobie zmienić.
Kim ja teraz jestem, a kim mam być?
Niby nie wiem, jak się przed tym bronić.
O co walczyć, o co z kim się bić.
Muszę dzisiaj w sobie ich poskromić
tylko po to, by normalnie żyć.
Odpadam! Już nie wyrabiam...
Obejrzyj się i zabij głos nad swoją głową.
Kolejny raz zachowaj twarz i zostań sobą.
Wszystko co masz, co Bóg ci dał
to Twoja wolność.
Sam dobrze wiesz, co słyszeć chcesz,
co puścić obok.
Oni chcą odmienić twoje życie.
Oni pragną zadbać o twój los.
Dla nich jesteś zwykłym pasożytem...
Tylko kim właściwie oni są?
Odpadam! Już nie wyrabiam...
Obejrzyj się... już nie wyrabiam.
Wciąż bardziej bezsenna
tak bliska i cała z ust.
wciąż bardziej kamienna
kiedy nie ma mnie.
Kiedy wyjeżdżam, kiedy wchodzę w tłum.
mam Twoje dobranoc
choć tak ciężko na trasie o sen.
Mam twoje dzień dobry
na każdy dzień. Na dobre i na złe.
ref.
Gdyby nie Ty... nie wiem jak
teraz bym żył. Gdzie chodził, z kim spał.
Może bym był..., może nie.
Gdyby nie Ty.
Samotny wśród ludzi,
którzy myślą - on nigdy nie jest sam.
Chcę się wyrzucić. Życie nudzi,
trzyma mnie tylko to, że jesteś gdzieś tam.
ref.
Gdyby nie Ty... nie wiem jak
teraz bym żył. Gdzie chodził, z kim spał.
Może bym był..., może nie.
Gdyby nie Ty... nie miałbym nic.