Boję się tak mijają dni
więcej słyszę i widzę ... nic nie robię z tym
ściany są całe z twoich ust
dniami pełne są ciszy ... nocą głodne słów
jedne drzwi ... drugie ... trzecie drzwi
jak łatwo się tu wchodzi a jak trudno wyjść
...czy ja ją ... może ona mnie?
całymi tygodniami patrzę w oczy jej
... co dobrem jest
a co złem?
boje się ... ktoś wykrzyczał mi
że raz umiera ten kto nie wierzy w nic
czy ja ją ... może ona mnie
całymi tygodniami patrzę w oczy jej
...ona tańczy w mojej głowie
we mnie ... w tobie...w niej i w nim
po co w ogóle żyć?
boję się ... boję się jak ty
już nie szukam niczego i nie znajdę nic
ona jest we mnie ... w tobie ... w nim
boję się ... ty się boisz ... czy z tym można żyć?
jedne drzwi ...drugie ... trzecie drzwi
niełatwo się wychodzi ale można wyjść
to ja ją ... a nie ona mnie
... całymi tygodniami patrzę w oczy jej
ona tańczy w mojej głowie
we mnie ... w tobie ... w niej i w nim
ona tańczy w mojej głowie
a dla życia trzeba żyć
dla ż -y - c - i - a w - a - r - t - o
Porzuciłem wizji smak, kolorowe sny.
Opuściłem ludzki wrak, struty LSD
I nie przekona mnie już nikt,
że wznoszę domy z kart.
Że aby tak szczęśliwym być,
wystarczy tylko brać...
Co na to ludzie, uwierzą może w moje słowa.
Co na to ludzie, uwierzą może w to.
Co na to ludzie, uwierzą może, że nie trzeba.
Co na to ludzie, uwierzą może w to.
Nie muszę brać,
bo sztuczny stan uciekł bezpowrotnie.
Odleciał strach,
jak dobrze tak, luźno i swobodnie.
I nie przekona mnie już nikt,
że wznoszę domy z kart.
Że aby tak szczęśliwym być,
wystarczy tylko brać...
Czy wiesz już co, zabija zło?
Czy umiesz swój odwrócić los?
Czy wiesz już co, zabija zło?
Ty możesz sam odwrócić go.
Czy wiesz już co, zabija zło?
Czy umiesz swój odwrócić los?
Czy wiesz już co, czy wierzysz w to?
Odjazdy runą....
Co na to ludzie...